Rozmówki tom 2

96/1
Olivia…
96/2
Widzisz… Miałem Kiedyś brata…
________________________________________________________________
98/1
Ok. Tu zrobimy przerwę.
Możesz już stać?
98/2
Yyy… Nie, nadal nie czuję nóg… Ale jest już lepiej…
98/3
 Hę? Co to?
A? To… taki gadżet zmieniający głos użytkownika…
98/4
Tajny agent powinien jakoś zataić swoją tożsamość, nie?
98/5
Czekaj, Ty jesteś niewidoma?
Nom.
98/6
A! Czyli mogę to zdjąć!
Co… EJ! Nie bądź wredny!
Kocham tę robotę!
________________________________________________________________
99/1
Hę?... Dlaczego się tak na mnie patrzysz?
E? Patrzę?
No… Jakbyś chciała mnie zabić.
99/2
„Zabić”? Hm… No może…
-cios prosto w serce-
99/3
Ale nie martw się! Póki co jesteś mi potrzebny!
Twój ton jakoś mnie nie uspokaja…
99/4
O! Zaczekaj.
…Co..? Zmieniasz temat, tchórzu!
Tak, wiem, ale na śmierć zapomniałem, a ty też nic nie mówisz…
Dafaq??
99/5
EJ!
________________________________________________________________
100/1
E! Luzik, nie bój żaby!
C-Co? Co to był za dźwięk? Cyknięcie? Co chcesz…
100/2
…zrobić?
100/3
No, nie było tak źle!
________________________________________________________________
101/1
WRAH! IMBECYLU! NIE STRASZ MNIE TAK WIĘCEJ!
101/2
AAA! KOBIETA MNIE BIJE KAJDANĄ!
Dobra, przestań! Teraz zdejmij mi drugą, ale spokojnie…
101/3
Więc… Zabierasz mnie do Lulu?
Taa… Taki mam rozkaz tylko… Tylko…
101/4
Tylko?
101/5
Tylko…
Eh…
101/6
A co mi tam! Raz kozie śmierć! I tak byś się kiedyś dowiedziała, dlaczego nie teraz?
Co..?
________________________________________________________________
102/1
Z resztą… Sama posłuchaj…
Dam na głośnomówiący…
102/2
Tak?
Saadiq! Co się tak guzdrzesz? Już dawno powinniście być w stolicy! Już dawno powinniście być w stolicy Już dawno powinniście być w stolicy! Znowu przeszkadzali ci ci policjanci? Jak tylko wrócą to momentalnie ich wyleję!
A-Ale…  Lelouch’u! Oni nawet nie wiedzieli co się dzieje… Robili co do nich należało i…
102/3
To teraz i tak bez znaczenia! Czy cel jest już z tobą?
T-Tak…
To na co jeszcze czekasz? Przyprowadź ją tutaj i to migiem! Rusz się wreszcie, nie mogę dłużej czekać!
Tak jest, sir! Proszę wytrzymać jeszcze chwilę sir!
102/4
Bez odbioru, sir…
Saadiq…
102/5
Taaak… Widzisz sama….To już inny człowiek. Nie ten, którego znałaś.
________________________________________________________________
103/1
Może na początku rzeczywiście chciał dobrze, sam był dobry…
Ale teraz władza… To władza go tak zniszczyła…
Dla niego teraz liczy się tylko ten jego „cel”
103/2
Nie wiem co to jest. Nie znam też jego zamiarów względem ciebie… Ale to raczej nie będzie nic miłego…
103/3
Przykro mi…
103/4
…Kyoko
103/5
Czy on… Czy ja…
…zauważyłam to?
103/6
To był bardzo szybki ruch… Niby mogłam to zauważyć. Ale mimo to… W sumie widząc kształty widzę też ruch, ale i tak… Zauważyłam coś!
103/7
Włożył to do kieszeni! Zauważyłam!
W każdym razie… Praca dla despoty przestała mi odpowiadać już daaawno temu.
103/8
Więc znalazłem inną pracę…
103/9
Nowy ruch oporu. Ci sami ludzie z którymi kiedyś ramię w ramię walczył Lelouch… Teraz walczą przeciwko niemu.
________________________________________________________________
104/1
Tam też chcę cię zabrać. Z dala od imperatora
…Wykiwałeś Lulu… Nieźle.
104/2
Oficjalnie jesteś tajnym agentem Imperatora, ale tak naprawdę szpiegujesz dla podziemia… Lulu nic nie wie! Majstersztyk!
104/3
Tajemniczy geniusz…
…pewnie nie możesz się odpędzić od dziewczyn.
Co? Niee… Tak sądzisz?
104/4
Mhm… Masz w sobie coś co je przyciąga.
-Najstraszniejsza broń każdej kobiety. Dobrze użyta zawsze działa-
104/5
Um… Taaa… Cieszę się, że tak sądzisz, ale to nie tak…
Ale o co chodzi! –przerażenie-
104/6
Ale co jest nie tak?
Wieeesz… To długa historia…
________________________________________________________________
105/1
Mnie możesz powiedzieć…
Ty na mój temat wiesz już chyba wszystko, ale skoro mamy razem podróżować, co więcej, oszukać Lulu, to musimy się czegoś o sobie dowiedzieć…
E… B-Bo widzisz… -FAIL-
105/2
Co? Mam cię jakoś przekonać?
C-Co..?
105/3
To moja szansa! Nie zwal tego, Kyoko!
________________________________________________________________
106/1
Ha! Mam komunikator! Udało się!
106/2
Typowa rakcja.
Prawiczek albo tchórz.
106/3
A, czyli tchórz…
106/4
C-Chodźmy lepiej spać… Długa droga przed nami…
Jak wolisz….
106/5
Hehe… Zadziałało! Zawsze działa!
________________________________________________________________
107/1
Hm… Kyoko…
Gdzie ona się nauczyła tak całować?
107/2
Rany! Nie myśl o tym! Masz ją doprowadzić całą i zdrową do stolicy!
107/3
Ale nie mogę przestać się zastanawiać! Czy ona coś knuje? Kombinuje? Niee… Co i po co?
107/4
Nieee… Cholera… Ona się nie może zakochać! …NIE MOŻE! To wszystko by skomplikowało… Jakby już nie było dosyć skomplikowane… Kobiety są do bani…
107/5
Cholera… Udzielił mi się syndrom Aschera!
________________________________________________________________
108/1
ARGH!
Kurnaaa nooo! Nie myśl już o tym. Idź spać, bo jutro czeka nas długa droga…
Pomyśl o NIEJ…
108/2
No nareszcie…
Ile można zasypiać?
108/3
Ok. Tu już nie powinien mnie usłyszeć. Mam nadzieję.
108/4
Zobaczmy jak działasz…
108/5
Halo?
HALO!
________________________________________________________________
109/1
Saadiq?! Czego o tej godzinie, człowieku…
A! Lulu!
109/2
Kyoko? Jak Ty… Co… Co się stało? Dlaczego Saadiq oddał Ci komunikator?
Nie oddał. Ukradłam go…
109/3
Co? Dlaczego?
Chciałam z tobą porozmawiać…
…Kyo… Gdzie jesteście?
Gdzieś w lesie… Nie wiem.
Ahh… Chyba się domyślam. Zdradził mnie?
Co..? Y… Nie..! Nie!
109/4
Ciii… Nie kłam. Twoja reakcja już wszystko mi zdradziła. Za dobrze cię znam.
Fuck.
109/5
Powiedz mi… Co on knuje. Pomogę ci…
On… Chce mnie zabrać do rebelii…
109/6
Cholera! Wiesz gdzie to jest?
Nie… Nie ufa mi. Za dobrego agenta sobie znalazłeś…
Najlepszego z najlepszych… Czy uda cię się później jakoś określić swoją pozycję?
Nie… Nic nie widzę, pamiętasz? Ale to może nawet lepiej…
109/7
Tak?
Mogę sprawić, by mi zaufali… Przeniknę w ich szeregi, będę jedną z nich…
Podoba mi się twój tok myślenia. Jesteś pewna, że chcesz spróbować?
Jasne! Sama zaproponowałam.
________________________________________________________________
110/1
A, kyoko…
Taaak?
Uważaj na siebie.
110/2
Everything went even better than planned… -księżniczka podstępu-
110/3
Mam teraz zabezpieczenie na przyszłość. Nie wiem komu mam zaufać w tej chwili…
A w ten sposób będę mogła stanąć po którejkolwiek stronie gdy już poznam ich motywy.
110/4
Czas wracać, bo jeśli się nagle obudzi…
110/5
Tak… Czas się pozbyć tego cholerstwa.
________________________________________________________________
111/1
Gdzieś ty mi zniknęła, do diaska!
Człowiekiem jestem, też czasami muszę iść za krzaczek…
111/2
Zluzuj gościu trochę pasek z noktowizora bo ci chyba coś uciska… -FOCH-
Jestę debilę…
111/3
Ej, Saadiq!
Co…
111/4
ŁAP!
CO?!
111/5
Prawie na tym usiadłam, pilnuj lepiej tego swojego sprzętu głośnomówiącego…
Poszło gładko…
-ten nieszczęsny komunikator-
________________________________________________________________
112/1
Dobra, chodźmy już spać…
112/2
Sir! Wzywał mnie pan?
112/3
Tak. Nastąpiła sytuacja wyjątkowa. Wypuścić JĄ.
112/4
J-Ją..? A… Ale panie! To przecie…
112/5
WYOKONAĆ!
________________________________________________________________
113/1
HAHAHA! To naprawdę działa!
113/2
Przygotuj się, twój czas wreszcie nadszedł…
________________________________________________________________
114/1
Twoim zadaniem się przeniknięcie wśród ludzi i informowanie mnie o postępach Saadiq’a i Kyoko…
114/2
Podołasz? Moja inwestycjo?
114/3
Tak.
________________________________________________________________
115/1
-Powrót. Dzień 1-
Nie nie nie! Zdjąłem maskę tylko po to, żeby cię podenerwować!
115/2
Muszę ją nosić na wypadek szpiegów w okolicy!
115/3
Nie zawsze byłem Saadiq’iem, tym z maską. Miałem przyjaciół… Rodzinę…
115/4
Nadal jest ktoś, kto już miał przeze mnie dość kłopotów i nie chcę go bardziej narażać niż trzeba…
Straciłem już zbyt wiele osób…
115/5
M-Może będzie lepiej…
Jak zacznę od początku.
115/6
Jak byłem mały miałem fajną rodzinkę. Mama, tata, straszy brat…
-Daleka droga w dół-
________________________________________________________________
116/1
Wszystko zaczęło się walić po śmierci ojca. Był policjantem. Zginął na akcji, zastrzelony przez jakiegoś świra.
116/2
Wtedy matka zaczęła chorować. Brat pozbierał się najszybciej i próbował się nami zająć. Był bardzo związany z ojcem, chciał iść w jego ślady – bardzo to przeżył. Dobrze, że mu się udało… Tylko dlaczego zostawił matkę? I dlaczego Meandria?
116/3
Tak czy owak… Nie mogłem wytrzymać w tym domu… Więc uciekłem… Miałem wtedy… Bo ja wiem? …13 lat? Pracowałem to tu to tam… Aż ze 3 lata temu poznałem kogoś…
116/4
Naprawdę, anioł, nie kobieta! Miałem wszystko, czego mogłem chcieć. Wspaniałą dziewczynę… Wspaniałych przyjaciół… I wszystko szlag trafił…
116/5
Pewnego dnia udaliśmy się do New Ear.
Dnia wybuchu…
________________________________________________________________
117/1
Nie wiem… Nie wiem dlaczego tylko ja przeżyłem…
117/2
Obudziłem się sam. Ciężko ranny zacząłem szukać innych ocalałych. I… I znalazłem Lelouch’a.
117/3
Pół martwy gościu… No, zająłem się nim… Uratowałem… Zakumplowaliśmy się…
117/4
Więc gdy on został władcą… Ja zostałem jego prawą ręką… Gdy on oszalał… „Saadiq” stracił sens.
117/5
A teraz skończyłem ciągając niewidome dziewczynki po lesie. Tragedia, co nie Kyoko?
117/6
Kyo..?
O nie… Nie, tylko nie to…
S-Saadiq… Ja…
117/7
PRZEPRASZAM! Przepraszam, przepraszam, tak bardzo przepraszam! Gdybym się tak nie pośpieszyła nikt z tych ludzi by nie zginął! Ani twoi przyjaciele, ani dziewczyna… ani…
Eeeh… K-Kyo…
-jakoś zmalał w natłoku-
________________________________________________________________
118/1
ANI ERIN! Erin! Nie była gotowa! Kotaro nas ostrzegał, on wiedział…
…Ale ja go nie słuchałam! Posłałam ich na śmierć! To moja wina!
118/2
Ciii… Kyoko, to nie tak. Nie mogłaś wiedzieć… Z resztą Lelouch mi o tym opowiadał.
118/3
On też przecież musiał się zgodzić, był drugim dowódcą. W dodatku nie bardzo mieliście wybór. Taka szansa nie zdarza się często.
118/4
Wszyscy mieli świadomość… W niczym nie zawiniłaś, Kyo… Zrobiłaś, co mogłaś –nie płacz już-
Dziewczyna płacze… Straszne… Nie wiem, co robić…
118/5
Wszystko? Ale to za mało…
________________________________________________________________
119/1
Hmh… Dziękuję, Saadiq.
119/2
Dziękuję za pocieszenie (przynajmniej próbę)
…I za pomoc lulu…
…I za to, że mi o sobie powiedziałeś…
119/3
Wiesz, to znaczy, że tam w środku, tak troszeczkę mi ufasz. Mimo że tak naprawdę wcale mnie nie znasz…
119/4
I za to zaufanie…
Dziękuję.
119/5
Yy… Ale CO? Co ja mam niby teraz powie…
Dziewczyny to jednak dziwne stworzenia…
119/6
Stacja Midway Castle. Przedmieścia New Ear.
O! Nasz przystanek!
________________________________________________________________
120/1
Ah, jak sielsko! To był rodzaj obietnicy… Od tej pory oboje będą się chronić… Deklaracja przyjaźni…
120/2
Więc…
…Dlaczego tak strasznie się to skończyło?
120/3
Cholera! Nie można pozwolić, by tak cierpieli! Znowu…
120/4
Ha? Chwila… A może…
120/5
Tak, to jest szansa… Ale nic nie zależy ode mnie…
Trzeba będzie im zaufać.
120/6
Okej… To chyba było gdzieś tu…
________________________________________________________________
121/1
To ja pójdę poszukać wejścia (a ty spróbuj się w tym czasie nie zgubić)
-OLEWKA­-
-Niuch niuch-
121/2
Mmm… Wspomnienia… Enklawa zieleni w pobliżu miasta… Spaliny zmieszane z zapachem kwiatów…
121/3
KYOKO! ZNALAZŁEM!
Hę? Już? Myślałam że mu to dłużej zajmie…
121/4
Bleh! Saadiq, gdzie my jesteśmy?
-zatyczka na nos-
Co? E… No to jest najbezpieczniejsza droga do bazy.
121/5
Te ścieki ciągną się pod całym New Ear. Łatwo tędy dojść do nowej siedziby rebelii…
________________________________________________________________
122/1
No i jesteśmy! To już w sumie teren rebelii… Konkretnie to samotnia mojego przyjaciela… Zaczekaj tu na mnie chwilę, dobrze? –ale lepiej niczego nie ruszaj-
Ta, spoko, nadal gówno widzę, ale przynajmniej to gówno już tak nie śmierdzi…
-To ciemny pokój-
122/2
…Ale jest nawet zimniej niż na zewnątrz…
Nooo… Ładną zimę mamy tego lata, coo?
122/3
No…
122/4
No i co ja mam z tobą począć? Koca ci nie dam, bo mnie właściciel zasztyletuje… I tak dość mu się naraziłem zostawiając cię tutaj..
122/5
Ajć! No dobra, w końcu jestem już właściwie u siebie…
122/6
ŁAP!
122/7
Twój płaszczyk?
Tak, mieszkam niedaleko, wezmę sobie drugi.
-wychodzi-
________________________________________________________________
123/1
Ah, jednak dobre z dziecko niego…
…trochę się bawi w rycerza na białym koniu…

5 MIUT PÓŹNIEJ
123/2
K… K… K… KOBIETA W MOIM ŁÓŻKU!
WAAAAH?!
123/3
-Obudziłeś mnie chuju-
-Co robisz w moim domu..?-
________________________________________________________________
124/1
Jakiś dziwny… Żaden jeszcze w życiu nie protestował…
124/2
C-co..? To jak Ty tak często…
ZARAZ! Nie zmieniaj tematu, zabieraj się stąd, ale już! Wynocha!
124/3
…Czy to płaszcz Saadiq’a?
…Może…
124/4
JUŻ JESTEM! Słyszeliśmy krzyki, Kyo, wszystko…
-Młodość…. Szybkość… Bleh…-
-IMMA SUPERMAN!-
Oh, mój bohaterze…
124/5
A… Ascher! Wróciłeś wcześniej
…Za jakiego rodzaju pracoholika mnie masz?
124/6
Otaczają mnie idioci… 
________________________________________________________________
125/1
KTO. TO. JEST?
-zombie powstało-
125/2
Twój nowy obiekt badań…
-wymyślił…-
125/3
Ooo…
-To zmienia postać rzeczy-
C-Co..?
125/4
Kyo! Łap!
Ale… Jakich badań?
125/5
Od lat pracowaliśmy nad pewnym projektem… Teraz Ty masz szansę odczuć efekty… Na własnej skórze…
________________________________________________________________
126/1
Ten głos…
126/2
Ah!
126/3
Profesor Sudeku! Wreszcie jakaś znajoma twarz!
Hahahah! Poznałaś mnie!
Ej, ale serio… Czy, się tak ekscytować? Ej, ej! Spokój, już! Ogarnijcie się. Kyo, przebierz się w to, co Ci przyniosłem i idziemy… Ludzie… Seriously…
126/4
Słuchaj, stary, wiesz, że ja mam do Ciebie cholernie dużo cierpliwości, ale miałem ciężki dzień, więc powiem ci…
126/5
Dlaczego LASKA?
126/6
Słucham?
Dlaczego przyprowadziłeś tutaj dziewczynę? Miałem mieć dziś wolne, ale wziąłem nadgodziny, bo Ty latasz se gdzieś po świecie… Znowu… Wracam więc padnięty jak ta kawka, ciesząc się, że dziś lub jutro w końcu wypróbuję to nowe cacko… A tutaj… W moim łóżku… Śpi jakaś laska…\
126/7
Ilu oficjalnie uznanych za zmarłych, posiadających ważne informacje i doświadczenie, zaginionych prawowitych następców tronu znasz?
-Riposta mode on-
________________________________________________________________
127/1
Z resztą sam powiedziałeś, że to twoje „cacko” ma jakieś niepewne zasilanie i nie wiadomo ile wytrzyma… Więc nie możemy sobie pozwolić na to…
…mocny argument, bracie, ale i tak jestem na ciebie zły…
127/2
Aj, co to?!
Nie marudź tylko zakładaj!
-Kiedy my wyszliśmy z mojego pokoju?-
-Powodzenia w zmuszaniu Kyo do założenia czego nie chce-
127/3
-Co się gapisz..?-
127/4
Heej~! Ładnie ci w mundurze!
E tam, żadnej różnicy…
-…ale wzroku nie odwróci-
127/5
-Chwilę później…-
Eee… Wiesz…
________________________________________________________________
128/1
…Czy to aby na pewno bezpieczne?
128/2
…bezpieczne?
128/3
Hmm… „bezpieczne”..?
128/4
Nie, nie sądzę.
________________________________________________________________
129/1
Heh, rany, dziewczyno, wyluzuj się! To tylko taki żart, a Ty trzęsiesz się jak galaretka!
129/2
Ah, zapomniałbym na śmierć!
Jak masz na imię?
129/3
K-Kyoko… Dlaczego pytasz o to teraz?
A bo jakby coś się nie udało to musimy mieć co napisać na nagrobku!
129/4
EJ! To nie jest śmieszne!
Hahaha! Ale profesorek nie pozwala mi dręczyć ludzi… :(
129/5
Myślisz, że wszystko pójdzie dobrze?
Nie wątpię w umiejętności Aschera… Ale różne rzeczy się zdarzają.
________________________________________________________________
130/1
Bardziej się martwię o ciebie…
130/2
Co?
Oj, no żebyś się nie zawiódł. Pokładasz w tej dziewczynie wielkie nadzieje, ale pomyśl…
130/3
…co jeśli to już nie ta Kyoko, którą pamiętasz?
130/4
Co jeśli się zmieniła? Mimo wszystko mieszkała w Rekkyway jakieś 2 lata, to normalne, że ludzie się zmieniają…
130/5
Wiesz doktorku…
…Ja to byłbym mocno zawiedziony gdyby w ogóle się nie zmieniła.
…To by znaczyło, że nie potrafi się przestawić…
…A obaj wiemy, że tej wojny nie da się wygrać starymi metodami.
________________________________________________________________
131/1
Ale prawdzie zaprzeczyć nie mogę – bałem się tego spotkania jak cholera… Na szczęście nie straciła swoich ideałów. Jest szansa.
131/2
Dobra. Chcąc nie chcąc, jestem zobligowany powiedzieć ci co się tu kroi.
131/3
Moje cacko… Nie jest tak do końca moje… Ja je tylko dostosowałem do użytku.
131/4
Jest to bardzo zaawansowana technologia… A za razem bardzo niebezpieczna.
131/5
Nie byłem w stanie odtworzyć oryginalnego źródła energii… Ba! Nadal nie wiem co to jest.
Więc użyłem czegoś, czego używać nie wolno.
Antymaterii.
Jej próbkę dostałem od tej samej osoby, co całą machinę.
No i mam jej tylko odrobinę, więc nie wiem, na ile starczy. A właśnie wykorzystuję tę jedyną szansę na ciebie… Czuj się wyróżniona.
________________________________________________________________
132/1
Wow, strasznie dużo gadaniny.
Ale co to tak właściwie robi?
132/2
Żartujesz?
Chcesz, żebym ci to wytłumaczył? Będziemy tu siedzieć do rana, jeśli w ogóle coś zrozumiesz.
132/3
Wiesz… Twoje spojrzenie zabija nawet, jeśli nie widzisz…
Wieeem…
132/4
Aj, no dobra! Niech ci będzie, ale to w naprawdę dużym skrócie…
132/5
…Daj rękę… Tak, więc to po prostu pobiera z ciała pacjenta komórkę do uszkodzonej…
Au… Co to za zastrzyk?
132/6
To tylko wenflon pod kroplówkę…
…Potem robi się taki myk…
…i jakby cofa się tę komórkę aż do postaci niemal macierzystej.
________________________________________________________________
133/1
Potem wstawia się ją z powrotem. Niestety, to działa tylko na urazy mechaniczne….
T-To znaczy…
133/2
Tak. Twoje oczy uległy uszkodzeniu mechanicznemu.
133/3
Ej, no lol! Ale nie rycz mi tu!...
133/4
S-Sorry… To tak jakoś…
…Samo…
133/5
Yyy… No to ja będę mówić dalej? Więc… Eee…  Nie ma tak naprawdę realnego zagrożenia życia…
133/6
…w najgorszym wypadku stracisz wzrok całkowicie… Nadal się na to piszesz?
133/7
A czy siedziałabym tutaj gdybyście nie znali odpowiedzi?
________________________________________________________________
134/1
Ok, then
134/2
Śpij…
________________________________________________________________
135/1
Aby demony przeszłości nigdy nie spotkały tych teraźniejszości.
________________________________________________________________
136/1
Ja… Nawet już nie pamiętam… Jak się tu znalazłam.
Wszystko działo się…. Tak szybko!
136/2
Gdy Saadiq się oddalił Takano w skrócie mi o nich opowiedział. Dowiedziałam się, że są braćmi, a młodszy uciekł kiedyś z domu. Resztę historii miałam poznać jak wrócimy… Ale ONI tam już na nas czekali.
136/3
…Strażnicy… Imperator najpewniej ich wysłał… Zostaliśmy oskarżeni o jakieś pierdoły. Najwyraźniej nasze zainteresowanie Saadiqiem zrobiło się niewygodne… Tylko dlaczego? Czyżby pracował potajemnie dla Lelouch’a?
________________________________________________________________
137/1
Jednak suma summarum… Wylądowaliśmy w sądzie. Właśnie jesteśmy na przesłuchaniu. Gdybym martwiła się tylko o siebie to nie byłoby problemu, bo…
137/2
…to Takano ma gorzej. Mnie sądzą jako podwładną… W końcu wykonywałam tylko rozkazy przełożonego.
137/3
To tak cholernie niesprawiedliwe… Tylko dlatego, że Takano chciał odnaleźć brata…
137/4
Jesteśmy w tym gównie!
________________________________________________________________
139/1
UCIEKAJ
________________________________________________________________

140/1
Czy on naprawdę to powiedział?
140/2
Tak! Musiał to powiedzieć!
Bo inaczej…
140/3
Po co…
140/4
By to…
…wszystko…
140/5
…robił?
140/6
NO LEĆ!
________________________________________________________________
141/1
…Więc… Uciekłam…
Myślałam, że będzie za mną…
141/2
…ale nie był…
Uff…
141/3
OUPS!
________________________________________________________________
143/1
Au… Moja głowa… Co się stało?
Wystąpiły drobne komplikacje…
KOMPLIKACJE?
143/2
Maszyna zrobiła BUM i tyle. Ascher zareagował niezwykle szybko (jak na niego) i cię wyciągnął… Jego dzieła często wybuchają.
*Dzięki stary*
143/3
Co ja mogę? Antymateria mi się skończyła! A w ogóle to powinnaś zacząć płacić mi za wynajem łóżka…
143/4
EJ! SŁUCHASZ TY MNIE?
143/5
Zaczekaj, Kyoko! Twoje oczy są mocno nadwyrężone, nie powinnaś…
________________________________________________________________
144/1
No, nareszcie mogę zobaczyć tę szanowną, porywającą ludzi, zdradziecką mordę!
No, wchodzi w krew, a co?
144/2
O cholera! To działa!
A, więc to ty jesteś Ascher… Wydawało mi się, że wyglądasz inaczej…
144/3
Dziękuję (razy wiele)
________________________________________________________________
145/1
To co, chłopaki? Idziemy?
Jakoś… Gładko to po niej wszystko spłynęło…
O… Boże…Dziewczyna… Mnie… Przy…Przytuliła… ~TRAUMA~
145/2
Co jest? Musicie mnie teraz Ładnie oprowadzić!
145/3
…mógłbyś to w końcu zdjąć…
…Nie…
145/4
0,5h później
145/5
Dobrze, przeszliśmy po terenie, który na razie mogę ci pokazać. Widziałaś laboratorium Aschera – które wybuchło, jego pokój, wyjście awaryjne oraz kible…
145/6
Teraz przejdziemy się do sali treningowej. Zobaczymy co pamiętasz, żeby móc pokazać cię radzie.
________________________________________________________________
146/1
Rada?
Tak, Przez te 2 lata sporo się tu zmieniło. Cała organizacja. Już nie mamy jednej głowy, a paręnaście.
146/2
Jesteśmy teraz podzieleni na drużyny. Każdy rebeliant ma też swoją specjalizację, ale to temat na później. Musisz tylko wiedzieć, że dowódca każdej drużyny wchodzi w skład rady.
146/3
Ok. Prosiłbym cię, żebyś poczekała tu chwilę… Jak sama widzisz…
146/4
…musimy doprowadzić do porządku tego pana.
146/5
Aj, aj! No dobrze, byle szybko.
________________________________________________________________
147/1
A to podobno ja byłam ślepa! Już drugi raz mu to świsnęłam!
147/2
Halo? Haaalo?
Jesteś tam? Odbiór.
147/3
Znowu zabrałaś mu słuchawkę?
Eh, moja wina, że jest tak nieuważny?
147/4
Sprytne… Jakieś postępy?
Cóż, jesteśmy w siedzibie rebelii… Mają tu takie cudeńka!
To fajnie, że ci się podoba…
147/5
Mój szpieg zgubił wasz ślad po drodze…
Czekaj… Puściłeś za nami szpiega?
Tak. Sama mówiłaś, że nie możesz określić pozycji. To zabezpieczenie. Na szczęście jego podróż i tak się opłaciła. Po drodze zgarnął dwa irytujące szczury – są teraz sądzeni.
147/6
Co ci ci biedacy zrobili?
Utrudniali. Wiedzą za dużo. Spotkałaś ich.
________________________________________________________________
148/1
Co? Tych policjantów!? Przecież oni tylko…
Oj, Kyoko. Powinnaś wiedzieć, że prawdziwą władzę można…
148/2
Yh! Czekaj! Chyba wracają. Muszę kończyć!
148/3
Grah! Lulu, co się do cholery z tobą stało!
148/4
Hey, Kyoko!
148/5
Ee… Wszystko gra?
________________________________________________________________
149/1
Spokojnie, Kyoko. Chodź, usiądziesz sobie, odsapniesz, nie zejdziesz nam jeszcze…
T-To…
149/2
5 minut wcześniej
WEŹ SIĘ W GARŚĆ, CHŁOPIE!
Ło! Kule na mole! Posiałem gdzieś moją słuchawkę!
149/3
Powrót
Rusz się, Ascher! Przez twoją niedyspozycję jesteśmy w tyle.
Nie zwalaj na mnie, to jej wina, a w ogóle gdzie my się tak spieszymy?
149/4
Mieliśmy mieć dzisiaj gościa.
O, rany! Wasza wysokość odzyskała wzrok! I jeszcze mnie poznaje! Jestem zaszczycona…
________________________________________________________________
150/1
Eee… To wy się znacie?
Tak, ale to długa historia, nie warta uwagi…
„Nie warta uwagi”!? Co…
150/2
Cii! Spokojnie, Kyoko. Było minęło. Teraz jesteśmy tutaj. Ascher, mam coś dla ciebie *o, pod tym*
150/3
Nowy sprzęt! A… To znaczy, że nie jesteś zła, że poprzedni…
Co poprzedni…?
150/4
Nie! Nic… To co to za sprzęt?
Bardziej zaawansowana wersja tego poprzedniego – więc nie martw się, że wybuchł – ten pomoże ci także w twoich badaniach nad demonami…
150/5
Przepraszam… „Demonami”?
150/6
Tak, Ascher ci to później wyjaśni. Co do maszyny… Ten model ma bardziej stabilne źródło energii. Potrzeba tylko…
…Specjalnego czynnika by to uruchomić.
150/7
Cóż, to jest przeznaczone do pracy z komórkami, więc potrzebujemy właśnie ich. Ale nie byle czyich! Specjalnych. Osoby bardzo silnej… Choć już nie żywej.
150/8
Oh, świetnie! Mogę się pożegnać z nową zabawką!
A słyszałeś o czymś takim jak obieg materii?
150/9
Te komórki istnieją, ale w innej postaci. Wystarczy zebrać odpowiednią ich ilość, wyodrębnić i voila!
150/10
Dobra, to jakiego nieszczęśnika musimy z powrotem „poskładać”?
________________________________________________________________
151/1
Ją… Twoją kochaną panienkę…
151/2
T-To…
151/2
TO JEST TWOJA DZIEWCZYNA?!?!
151/3
K-Kyo…
Ściągaj to…
..!?
ŚCIĄGAJ MÓWIĘ!!!
151/4
Idiota, kretyn, bałwan,dupek… Jebut jebut jebut…
K-Kyo..!
To boli!
________________________________________________________________
152/1
MA BOLEĆ, PIERDOŁO!
152/2
Oups… Lecę…
152/3
No na co czekasz?
153/4
…zdejmij to…
153/5
Uhm… Tak…
153/6
Masz rację.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz